Dysleksja u dzieci

0
121
dysleksja u dzieci

Wiele osób uważa, że dysleksja to zaburzenie dwudziestego pierwszego wieku. Że kiedyś tego nie było, a od dziecka, które ma problemy, trzeba po prostu wymagać więcej. Prawda jednak jest zupełnie inna. Dysleksja u dzieci to nie bajka, która pozwala wytłumaczyć na przykład lenistwo. To rzeczywisty problem natury neurologicznej. To, że jakieś dziecko ma problemy z czytaniem czy też pisaniem, nie musi oznaczać, że po prosu za mało ćwiczy. Przyczyną tych problemow może być właśnie zaburzenie percepcji wzrokowej, słuchowej, czy też zaburzenie płaszczyzny percepcyjno-motorycznej. Aby jednak zdiagnozować ten problem, należy udać się z dzieckiem do poradni pedagogicznej. Tam przeprowadzane są specjalistyczne testy, które powalają postawić sprawną diagnozę.

Problem dysleksji u dzieci

A jak objawia się dysleksja u dzieci? Chociaż ona sama definiowana jest jako szereg zaburzeń w nauce czytania i pisania, tak naprawdę o dysleksji może świadczyć wiele symptomów. I to wcale niezwiązanych bezpośrednio z czytaniem czy pisaniem. Z jednej strony może być to nieco przerażające. Z drugiej natomiast daje szanse na wczesne zdiagnozowanie dysleksji, zanim w ogóle dziecko zacznie uczyć się czytać i pisać.

I tak na przykład dysleksję widać po problemach motorycznych. Każdy zaburzony rozwój ruchowy, w tym brak koronacji, kiepska sprawność, czy niezgrabność mogą świadczyć o dysleksji. Podobnie wskazywać na nią mogą problemy z rysowaniem. Zaburzenia w którymś z obszarów mózgu prowadzą między innymi do szybkiego męczenia się ręki, rysowania bardzo schematycznego bez uwzględniania szczegółów, czy problemów z rozmieszczaniem kompozycji. Jak więc widać już na etapie żłobkowym można zauważyć, czy jakieś dziecko może mieć problemy dyslektyczne.

To, że dysleksję można zauważyć niekiedy w bardzo wczesnym stadium rozwoju dziecka, wynika z faktu, że ona sama, jako zaburzenie ma charakter rozwojowy. Jest z dzieckiem właściwie od samego początku i towarzyszy mu na każdym etapie, począwszy właśnie od etapu niemowlęcego. Nie zawsze jednak tak wcześnie się ujawnia. Warto jednak wiedzieć, że im szybciej dysleksja jest zdiagnozowana, tym łatwiej będzie dziecku pomóc. Bo o to właśnie w dysleksji chodzi. Dziecka z takim zaburzeniem nie powinno się zostawiać sobie samemu. To może tylko nasilać problemy. Co więcej, dziecko może wypracować w sobie nawet niskie poczucie wartości, że pomimo starania się, wciąż coś mu nie wychodzi.

A skąd w ogóle dysleksja się bierze? Czy jest jakaś grupa ryzyka, która należałoby objąć szczególną obserwacją? Właściwie trudno jest znaleźć konkretną odpowiedź na te pytania. Zarówno psycholodzy, jak i neurolodzy badający to zaburzenie, mówią o kilku możliwych przyczynach. A to z kolei doprowadziło do powstania kilku niewykluczających się koncepcji. Pierwsza z nich to koncepcja genetyczna. Wskazuje ona na dziedziczenie pewnych zmian w układzie nerwowym. Druga koncepcja, tak zwana organiczna, koncentruje się na mikrouszkodzeniach mózgu, które mogą pojawić się już w okresie płodowym. Trzecia koncepcja wiąże się z brakiem dominacji jednej z półkuli mózgowej, która naturalnie występuje u zdrowego człowieka. A nazywa się ją koncepcją neurofizjologiczną. Ostatnia z koncepcji, to tak zwana hormonalna. Koncentruje się ona wokół nadmiernej produkcji testosteronu w fazie płodowej.

Bez względu jednak na to, jaka jest przyczyna dysleksji, zawsze powinno się ją leczyć. Bo choć zaburzenia te nie są do wyleczenia, zdecydowanie można je ograniczyć. A to potrafi znacznie podnieść komfort i psychiczny i fizyczny dziecka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here